Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roma. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Roma. Pokaż wszystkie posty

00:32

"Tak, to upiór tej opery..."- "Upiór woperze" Opera i Filharmonia Podlaska

"Tak, to upiór tej opery..."- "Upiór woperze" Opera i Filharmonia Podlaska
                       


Fazę na musicale mam w zasadzie od bardzo dawna, bo od gimnazjum. Zaczęło się od „Romea i Julii” Buffo, a właściwie od „Boję się”, które nawet śpiewałam na konkursie. Do tej pory moim marzeniem jest zobaczyć to na żywo. Później było „Metro” oglądane w sali informatycznej (którego chyba jednak nie dokończyłam) i również przełomowa, śpiewana na konkursie „Szyba”. Całe łał nasiliło się jednak wiosną, gdy wraz ze szkołą odwiedziliśmy Romę i mieliśmy ten niewątpliwy zaszczyt obejrzeć „Ale musicale” (relacja). Już wtedy wiedziałam, że w maju czeka na mnie Filharmonia Podlaska i „Upiór w operze”, toteż odpowiednio się przygotowałam i nastroiłam zawczasu. I choć wiele czytałam na jego temat, nie obyło się bez spoilerów itp., to nigdy bym nie pomyślała, że moja reakcja będzie właśnie taka...

21:45

Ale to było dobre!- "Ale musicale!"

Ale to było dobre!- "Ale musicale!"

Jak zapowiadałam na Facebook’u, nie mogłam ominąć tak wielkiego wydarzenia kulturalnego w moim doświadczeniu.
Jeśli ktoś oczekuje spójnej historii, fabuły itp., niestety się przeliczy. „Ale musicale” to właściwie rewia najpiękniejszych piosenek z musicali popularnych na całym świecie. Wybierając się na spektakl, będziemy mogli posłuchać największych przebojów Teatru Romy, piosenek z takich musicali, jak: „Koty”, „Deszczowa Piosenka”, „Upiór w operze”, „Taniec wampirów”, „Crazy For You”, „Miss Saigon”, „Grease”, „Les Misérables” fragmenty musicali dziecięcych („Mała syrenka”, „Alladyn”, „Akademia Pana Kleksa” czy nie wystawianego w Romie „Króla Lwa”), a także światowych sukcesów, które do tej pory nie gościły pełnometrażowo na warszawskiej scenie, m.in. „Chicago”, „Nine”, „Jesus Christ Superstar”, „Księga Mormona”, „Mamma Mia!” i „Newsies”, „Notre-Dame de Paris” i wiele innych. W sumie dwa tuziny występów i ponad dwie godziny naprawdę dobrej muzyki.