piątek, 21 września 2018

Bliźniaczka jednojajowa "Illuminae"? Amie Kaufman i Jay Kristoff "Gemina"



Tytuł: „Gemina”
Autor: Amie Kaufman, Jay Kristoff
Liczba stron: 631
Wydawca: Moondrive


                „Illuminae” nie sprawiło, że myślałam o tej serii przez cały rok, że nie mogłam doczekać się kontynuacji. Szczerze, dość szybko przeszłam po książce do porządku dziennego. Jednak gdy ogłoszono wznowienie akcji- tym razem z „Geminą”, od razu zamówiłam swój zestaw i wręcz nie mogłam się doczekać, aż złapię książkę w swoje ręce.


                Kosmiczna jednostka badawcza Hypatia, która cudem uratowała się z ataku BeiTechu kieruje się w stronę stacji skoku Heimdall, by przenieść się bliżej centrum galaktyki i móc poinformować świat o zamachu. Ale nie ona jedyna kieruje się w stronę stacji. BeiTech nie może pozwolić, by wszechświat poznał prawdę. Świętowanie dnia Terry, do którego przygotowują się pasażerowie Heimdall zmienia się w koszmar, a uratować ich mogą tylko córka kapitana stacji Hanna Donnelly i Nik Malikov- pasażer na gapę, kryminalista i członek mafii.

wtorek, 21 sierpnia 2018

Sześć żywiołów, siedmiu wybrańców i cały świat do uratowania...Sara Bergmark Elfgren i Mats Strandberg Wybrańcy z Engelfors" ("Krąg", "Ogień", "Klucz")

Cykl: Wybrańcy z Engelfors
Autor: Sara Bergmark Elfgren, Mats Strandberg
Wydawca: Czarna owca

Nie planowałam zaczynać wakacji tą serią, ale biorąc się za lekturę „Kręgu” w kwietniu, łatwo było domyślić się, że takie cegły, jakie zawiera seria Engelfors raczej nie zostaną przeczytane w samym środku roku szkolnego. Och… czuję się, jakbym znowu się tłumaczyła. Z perspektywy czasu jednak cieszę się, że tak się stało, ponieważ a) Skandynawia zawsze jakoś wpływa na mnie orzeźwiająco, a to w te wakacje przydało się aż za bardzo i b) w innym przypadku zapewne jeszcze długo bym po serię nie sięgnęła, co byłoby zdecydowaną stratą. Dlaczego? 

Według mieszkańców Engelfors jest to prawdopodobnie najnudniejsze miasto w Szwecji, o ile nie na całym świecie. Młodzi ludzie tylko czekają na moment, aż będą mogli z niego uciec, a ci, którym się to nie udało, powoli starzeją się i popadają w małomiasteczkowy marazm. Wszystko zmienia się w chwili, gdy na niebie pojawia się czerwony księżyc, a sześć uczennic tutejszego liceum zostaje wezwane do zapomnianego parku rozrywki. Od tej chwili Minoo, Linnéa, Vanessa, Rebecka, Ida i Anna-Karin: dotąd niemające ze sobą niemal nic wspólnego, od teraz mają wspólnie przezwyciężyć budzące się Zło. Czy uda im się zakończyć trwającą od wieków wojnę i powstrzymać nieubłagalnie nadchodzącą apokalipsę? I jakim kosztem?

piątek, 18 maja 2018

Kość niezgody w Echelonie... 30 Seconds To Mars "America"


Tytuł: „America”
Autor: 30 Seconds To Mars
Data premiery: świat: 6 kwietnia 2018
Gatunek: alternative/indie
Czas trwania: 42:12
Wytwórnia: Interscope Records

            Moim pierwszym i jak na razie jedynym pełnowymiarowym tekstem dotyczącym muzyki była recenzja albumu „Love, Lust, Faith+Dreams” 30 Seconds To Mars. Między innymi dlatego nie zamierzałam pisać nic większego o „America”, zanim nie pojawi się notka o innym artyście. Tak się jednak złożyło, że od wakacji, a dokładnie od wydania „Walk On Water” po prostu żyłam tą płytą. Później doszła wiadomość o europejskiej trasie koncertowej, udany zakup biletów do Łodzi, dyskusje na fanowskich grupach, premiery kolejnych piosenek…I w końcu premiera krążka. Pierwsze odsłuchanie i notatki same zaczęły się pisać, w głowie krążyły mi pełne zdania, które napisałabym w recenzji. Nie mogłam się oprzeć. Nie mówiąc już o wrażeniach po koncercie, które do tej pory się mnie trzymają i nie chcą odejść. Przed Wami zatem moja opinia o najnowszym dziecku Leto, Leto i Milicevica, a także krótka relacja z łódzkiego koncertu. Potraktujmy to jako reaktywację bloga, reaktywację działu muzycznego i mój sposób na wyjście z pokoncertowej depresji.

poniedziałek, 9 października 2017

Podsumowanie lata 2017

Jak tam uczniowie po miesiącu w szkole? A studenci przeżyli pierwszy tydzień nauki? U mnie zbliżają się już sprawdziany i oddania pierwszych projektów, a to oznacza jedno: wakacje definitywnie się skończyły. To z kolei prowadzi do podsumowania tegorocznego lata.


Biorąc pod uwagę poprzedni rekordowy rok, w te wakacje zdecydowanie z czytaniem się nie popisałam. O wiele więcej czasu przeznaczyłam na oglądanie seriali i nowe hobby, czyli słuchanie podcastów, co wcale nie jest takie złe, bo to tylko kolejne perełki, którymi będę mogła się z Wami jakoś podzielić. A co z tymi książkami? Już się spowiadam:

sobota, 23 września 2017

Tajne przez poufne... Amie Kaufman i Jay Kristoff "Illuminae"

Tytuł: „Illuminae”
Autor: Jay Kristoff, Amie Kaufman
Liczba stron: 579
Wydawca: Moondrive

                Moondrive i wydawnictwo Otwarte ma szczęście do książek, o których głośno robi się jeszcze przed ich wydaniem. Wcześniej było to choćby „W ramionach gwiazd”, które urzekając swoją przepiękną okładką, zachęciło polskich odbiorców do głośnych apeli o wydanie polskiej wersji. Podobnie było i z „Illuminae”, sławy książce dodała też akcja zorganizowana przez samo wydawnictwo, która rozbudziła skrajne emocje i żywe dyskusje w czytelniczym światku. W dobie Patronite’a i bezpośredniego wspierania twórców są one trochę dziwne, ale najważniejsze jest to, że akcja odniosła spektakularny sukces i doprowadziła do wydania książki w Polsce. Potem zostało już tylko chwalenie się swoim egzemplarzem, a także chwalenie wydawnictwa za piękną oprawę itd. A przede wszystkim zostało czytanie. Jak radzi sobie „Illuminae” po lekturze? Ja bym powiedziała, że równie gorąco i równie skrajnie, co akcja promująca.