środa, 5 lutego 2020

Jak ma się walić, to wszystko naraz... "The End of the F***ing World" sezon 2


Tytuł: „The End of a F****ing World” sezon 2
Data premiery: 5 listopada 2019
Gatunek: przygodowy, czarna komedia
Czas trwania: 8x 20-25 min
W rolach głównych: Alex Lawther, Jessica Barden, Naomi Ackie


                Gdy obejrzałam finał pierwszego sezonu “The End of a F****ing World”, byłam zadowolona z każdego losu, jaki mógł spotkać ten serial. Mimo nieznośnego cliffhangera, jakim się zakończył, uznałam, że jest to wyjątkowo dobry koniec tej historii i nie potrzebowałam jej przejrzystego rozwiązania. Nie miałam jednak nic przeciwko temu, by drugi sezon powstał i wręcz nie mogłam się doczekać, gdy po dwóch latach w eter poszła wiadomość o premierze kontynuacji.


                Tylko czym nowym można było zaskoczyć widzów, skoro początek był aż tak szalony i pokręcony? Jak poprowadzić dalej historię: przyhamować czy iść jeszcze bardziej po bandzie? Muszę przyznać, że twórcy poradzili sobie z tą łamigłówką całkiem nieźle.

czwartek, 5 września 2019

Finałowy numer space opery... Amie Kaufman i Jay Kristoff "Obsidio"




Tytuł: „Obsidio”
Autor: Amie Kaufman, Jay Kristoff
Liczba stron: 585
Wydawca: Moondrive




                Od jakiegoś czasu jest tak, że na przełomie czerwca i lipca moje myśli zawraca jedna konkretna seria. W tym roku prawdopodobnie stało się to po raz ostatni, gdyż 19 lipca światło dzienne ujrzała polska wersja ostatniego tomu trylogii „Illuminae Files” czyli „Obsidio”.


W tym momencie muszę ostrzec tych, którzy mają dopiero zamiar zapoznać się z serią i unikają wszelkich spoilerów jak ognia. Jeśli nie chcecie nic wiedzieć o fabule „Obsidio”, nie czytajcie recenzji, a przynajmniej akapitów oznaczonych soczystym [SPOILERY].


                Asha Grant miała pecha, wybierając Kerenzę IV jako miejsce, do którego ucieknie przed przeszłością. Nie dość, że tylko cudem uszła z życiem podczas inwazji BeiTechu na nielegalną kolonię, to jeszcze chłopak, o którym tak usilnie próbowała zapomnieć, przybywa na jej planetę wraz z okupantami. Tymczasem zdziesiątkowana kolonia okazuje się być jedynym ratunkiem dla ludzi, którzy siedem miesięcy wcześniej z niej uciekali. Uwięzieni po złej stronie kosmosu ocaleni z Hypatii i Heimdall muszą jak najszybciej wrócić na Kerenzę by przeżyć, opowiedzieć swoją historię i domagać się sprawiedliwości. A przeszkadzać w tym będą tradycyjnie: przeludnione statki kosmiczne, skonfliktowane dowództwo i… AIDAN.

piątek, 21 września 2018

Bliźniaczka jednojajowa "Illuminae"? Amie Kaufman i Jay Kristoff "Gemina"



Tytuł: „Gemina”
Autor: Amie Kaufman, Jay Kristoff
Liczba stron: 631
Wydawca: Moondrive


                „Illuminae” nie sprawiło, że myślałam o tej serii przez cały rok, że nie mogłam doczekać się kontynuacji. Szczerze, dość szybko przeszłam po książce do porządku dziennego. Jednak gdy ogłoszono wznowienie akcji- tym razem z „Geminą”, od razu zamówiłam swój zestaw i wręcz nie mogłam się doczekać, aż złapię książkę w swoje ręce.


                Kosmiczna jednostka badawcza Hypatia, która cudem uratowała się z ataku BeiTechu kieruje się w stronę stacji skoku Heimdall, by przenieść się bliżej centrum galaktyki i móc poinformować świat o zamachu. Ale nie ona jedyna kieruje się w stronę stacji. BeiTech nie może pozwolić, by wszechświat poznał prawdę. Świętowanie dnia Terry, do którego przygotowują się pasażerowie Heimdall zmienia się w koszmar, a uratować ich mogą tylko córka kapitana stacji Hanna Donnelly i Nik Malikov- pasażer na gapę, kryminalista i członek mafii.

wtorek, 21 sierpnia 2018

Sześć żywiołów, siedmiu wybrańców i cały świat do uratowania...Sara Bergmark Elfgren i Mats Strandberg Wybrańcy z Engelfors" ("Krąg", "Ogień", "Klucz")

Cykl: Wybrańcy z Engelfors
Autor: Sara Bergmark Elfgren, Mats Strandberg
Wydawca: Czarna owca

Nie planowałam zaczynać wakacji tą serią, ale biorąc się za lekturę „Kręgu” w kwietniu, łatwo było domyślić się, że takie cegły, jakie zawiera seria Engelfors raczej nie zostaną przeczytane w samym środku roku szkolnego. Och… czuję się, jakbym znowu się tłumaczyła. Z perspektywy czasu jednak cieszę się, że tak się stało, ponieważ a) Skandynawia zawsze jakoś wpływa na mnie orzeźwiająco, a to w te wakacje przydało się aż za bardzo i b) w innym przypadku zapewne jeszcze długo bym po serię nie sięgnęła, co byłoby zdecydowaną stratą. Dlaczego? 

Według mieszkańców Engelfors jest to prawdopodobnie najnudniejsze miasto w Szwecji, o ile nie na całym świecie. Młodzi ludzie tylko czekają na moment, aż będą mogli z niego uciec, a ci, którym się to nie udało, powoli starzeją się i popadają w małomiasteczkowy marazm. Wszystko zmienia się w chwili, gdy na niebie pojawia się czerwony księżyc, a sześć uczennic tutejszego liceum zostaje wezwane do zapomnianego parku rozrywki. Od tej chwili Minoo, Linnéa, Vanessa, Rebecka, Ida i Anna-Karin: dotąd niemające ze sobą niemal nic wspólnego, od teraz mają wspólnie przezwyciężyć budzące się Zło. Czy uda im się zakończyć trwającą od wieków wojnę i powstrzymać nieubłagalnie nadchodzącą apokalipsę? I jakim kosztem?

piątek, 18 maja 2018

Kość niezgody w Echelonie... 30 Seconds To Mars "America"


Tytuł: „America”
Autor: 30 Seconds To Mars
Data premiery: świat: 6 kwietnia 2018
Gatunek: alternative/indie
Czas trwania: 42:12
Wytwórnia: Interscope Records

            Moim pierwszym i jak na razie jedynym pełnowymiarowym tekstem dotyczącym muzyki była recenzja albumu „Love, Lust, Faith+Dreams” 30 Seconds To Mars. Między innymi dlatego nie zamierzałam pisać nic większego o „America”, zanim nie pojawi się notka o innym artyście. Tak się jednak złożyło, że od wakacji, a dokładnie od wydania „Walk On Water” po prostu żyłam tą płytą. Później doszła wiadomość o europejskiej trasie koncertowej, udany zakup biletów do Łodzi, dyskusje na fanowskich grupach, premiery kolejnych piosenek…I w końcu premiera krążka. Pierwsze odsłuchanie i notatki same zaczęły się pisać, w głowie krążyły mi pełne zdania, które napisałabym w recenzji. Nie mogłam się oprzeć. Nie mówiąc już o wrażeniach po koncercie, które do tej pory się mnie trzymają i nie chcą odejść. Przed Wami zatem moja opinia o najnowszym dziecku Leto, Leto i Milicevica, a także krótka relacja z łódzkiego koncertu. Potraktujmy to jako reaktywację bloga, reaktywację działu muzycznego i mój sposób na wyjście z pokoncertowej depresji.