Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cormoran Strike. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cormoran Strike. Pokaż wszystkie posty

22:13

Robert Galbraith "Jedwabnik"

Robert Galbraith "Jedwabnik"
Tytuł: „Jedwabnik”
Autor: Robert Galbraith
Liczba stron: 476
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie

                Ostatnio miałam coraz większą chęć na Rowling. Roczna przerwa od lektury serii o Potterze sprawiała, że miałam na nią ponownie ochotę bardziej i bardziej. Mając jednak na względzie, że moje zaległości czytelnicze są coraz mniejsze, ale jednak nadal  ogromne, wiedziona miłym wspomnieniem „Wołania kukułki”, sięgnęłam właśnie po drugi tom o przygodach londyńskiego prywatnego detektywa Cormorana Strike’a.


                Ekscentryczny pisarz Owen Quine zaginął. Zaniepokojona żona jednak nie decyduje się na wezwanie policji, zgłasza się za to do prywatnego detektywa Cormorana Strike’a. Szybko się jednak okazuje, że Quine został brutalnie zamordowany, a sprawca może okazać się jednym z najbardziej niebezpiecznych i nieprzewidywalnych złoczyńców chodzących po londyńskich ulicach. Kluczem do rozwiązania sprawy może być świeżo ukończona książka pisarza, której publikacja mogłaby zrujnować życie wielu osobom.

14:58

Robert Galbraith "Wołanie kukułki"

Robert Galbraith "Wołanie kukułki"
Tytuł: „Wołanie kukułki”
Autor: Robert Galbraith
Liczba stron: 450
Wydawca: Wydawnictwo Dolnośląskie

                To, że od lat jestem Potterhead (mimo że dopiero niedawno poznałam tę nazwę fandomu), nikogo nie powinno dziwić. Zbytnio się z tym nie kryję, część moich znajomych uważa mnie za wariata, część nie neguje, ale się dziwi, inni znowu zgadzają się ze mną w stu procentach. Dlatego niemożliwością było, żebym nie przeczytała innych dzieł Rowling. Bardzo chciałam mieć „Trafny wybór”, ale szczerze mówiąc, po jakimś czasie i kilku niezbyt pochlebnych komentarzach odpuściłam. Zupełnie inaczej było z „Wołaniem kukułki”. Może zacznijmy od tego, że gdyby ktoś nie puścił farby, to zarówno ja, jak i wielu czytelników prawdopodobnie nie sięgnęłoby po książkę jakiegoś nieznanego autora. Fakt, że Rowling napisała i wydała ją pod pseudonimem nasuwa mi pewne przemyślenie- w sumie historia zatoczyła koło: kiedyś wydawca nie chciał opublikować „Harry’ego Pottera” pod jej pełnym nazwiskiem, żeby nie wydać, że książkę napisała kobieta, a kilka lat później Rowling sama decyduje się skryć pod męskim wcieleniem…