Tytuł: „Goliat”
Autor: Scott Westerfeld
Liczba stron: 496
Wydawca: Rebis
Wszystko,
co dobre, kiedyś się kończy. W wakacje zakończyłam swoją przygodę z serią „Lewiatan”
Scotta Westerfelda. Po chwilach niepewności, zaskoczenia i zachwytu nadszedł
kres mojej podróży latającym wielorybem przez świat ogarnięty przez wojnę. Czy
ostatnia część trylogii dorównała swoim poprzedniczko? A może wręcz przerosła
ich o głowę?
Lewiatan
kontynuuje swą podróż, której celem jest teraz Azja. Nad Syberią załoga dostaje
nowe rozkazy i tak na pokład trafia Nikola Tesla- niezwykły naukowiec z równie
niezwykłą wiadomością. Twierdzi on, iż jest w posiadaniu broni, która nie tylko
natychmiast zakończyłaby wojnę, ale mogłaby zapewnić pokój na świecie na długie
lata. Jest tym bardziej przekonujący, gdy daje pokaz, jak się wydaje, ułamka
swoich możliwości na skalę globalną. Alek, który przez cały czas myśli o swoich
poddanych, dostrzega w Tesli nadzieję. Zwłaszcza, że musi zmagać również z
innymi, kompletnie nieoczekiwanymi problemami.
