Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomo Milicevic. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomo Milicevic. Pokaż wszystkie posty

20:57

Kość niezgody w Echelonie... 30 Seconds To Mars "America"

Kość niezgody w Echelonie... 30 Seconds To Mars "America"

Tytuł: „America”
Autor: 30 Seconds To Mars
Data premiery: świat: 6 kwietnia 2018
Gatunek: alternative/indie
Czas trwania: 42:12
Wytwórnia: Interscope Records

            Moim pierwszym i jak na razie jedynym pełnowymiarowym tekstem dotyczącym muzyki była recenzja albumu „Love, Lust, Faith+Dreams” 30 Seconds To Mars. Między innymi dlatego nie zamierzałam pisać nic większego o „America”, zanim nie pojawi się notka o innym artyście. Tak się jednak złożyło, że od wakacji, a dokładnie od wydania „Walk On Water” po prostu żyłam tą płytą. Później doszła wiadomość o europejskiej trasie koncertowej, udany zakup biletów do Łodzi, dyskusje na fanowskich grupach, premiery kolejnych piosenek…I w końcu premiera krążka. Pierwsze odsłuchanie i notatki same zaczęły się pisać, w głowie krążyły mi pełne zdania, które napisałabym w recenzji. Nie mogłam się oprzeć. Nie mówiąc już o wrażeniach po koncercie, które do tej pory się mnie trzymają i nie chcą odejść. Przed Wami zatem moja opinia o najnowszym dziecku Leto, Leto i Milicevica, a także krótka relacja z łódzkiego koncertu. Potraktujmy to jako reaktywację bloga, reaktywację działu muzycznego i mój sposób na wyjście z pokoncertowej depresji.

19:35

30 Seconds To Mars, „Love, Lust, Faith and Dreams”: czy dorówna „This Is War”, czy okaże się totalnym gniotem?

30 Seconds To Mars, „Love, Lust, Faith and Dreams”: czy dorówna „This Is War”, czy okaże się totalnym gniotem?
Tytuł: „Love, Lust, Faith and Dreams”
Autor: 30 Seconds To Mars
Data premiery: świat: 17 maja 2013, Polska: 21 maja 2013
Gatunek: rock alternatywny
Czas trwania: 44:50
Wytwórnia: Virgin Records

                Zabierałam się do tej recenzji praktycznie od maja. Wstyd się przyznać, ale dopiero niedawno przesłuchałam całą płytę z uwagą. Wcześniej były to pojedyncze piosenki, fragmenty kawałków lub płyty, a chciałam zasiąść raz a dobrze, przesłuchać wszystko po kolei, by mieć jakieś porównanie i spokojnie wszystko przemyśleć. Czy najnowsza płyta Marsów wzbudziła we mnie miłość i pożądanie kupna krążka? Czy wiara, którą żywiłam z tą płytą mnie nie zawiodła? Czy spełniła moje marzenia o czwartym krążku mojej ulubionej kapeli?