Tytuł: „Dotyk Gwen Frost”
Autorka: Jennifer Estep
Liczba stron: 312
Wydawca: Dreams
Stało się.
Dopadło mnie wakacyjne lenistwo. Takie, że nawet nie mam ochoty wyciągnąć ręki
po książkę, a co dopiero przeczytać ją i zrecenzować. Staram się jakoś ogarnąć,
a czuję, że już najwyższy czas. Zdałam sobie bowiem przed chwilą sprawę, że
czas działa zazwyczaj na niekorzyść powieści, filmu czy czegokolwiek. Taki los spotkał
niestety pierwszy tom „Akademii Mitu”, czyli „Dotyk Gwen Frost”, dlatego
postanowiłam w końcu zabrać się za post, bo jeszcze kilka dni zwłoki, a czuję,
że nie zostawiłabym na książce suchej nitki.
Gwen
Frost ma niezwykły dar- jeden dotyk wystarczy jej, by poznać całą historię
związaną z danym przedmiotem czy osobą- wspomnienia, uczucia, wydarzenia, w
których brał udział lub których przyczyną się stał. Właśnie dlatego zostaje
umieszczona w Akademii Mitu- szkole dla młodych herosów, potomków
najznakomitszych rodów znanych z mitologii greckiej, nordyckiej, celtyckiej
itd. Gwen nie wierzy w całe te historie. Los jednak sprawia, że staje się ich
częścią, a poradzenie sobie w miejscu, które na pozór jest jej kompletnie obce,
staje się najmniejszym problemem.
